imm cologne 2026 – między ceną a trwałością. Obserwacje z Kolonii
20–23 stycznia 2026, Kolonia.
Tegoroczna edycja imm cologne zgromadziła około 340 wystawców z 28 krajów. Cztery duże pawilony wypełnione były meblami do salonu, sypialni, kuchni, biura i przestrzeni publicznych. Skala wydarzenia potwierdza, że Kolonia wciąż pozostaje jednym z ważniejszych punktów na mapie europejskich targów meblowych. Dla mnie była to pierwsza wizyta na tym wydarzeniu. Celem nie było oglądanie wszystkiego, lecz zrozumienie kierunku: jakie propozycje dominują, gdzie zmierza rynek i jakie decyzje projektowe stoją dziś za ofertą producentów.
Wyraźna dominacja Azji
Najbardziej zauważalnym zjawiskiem była silna reprezentacja firm z Chin. Szacunkowo stanowili oni zdecydowaną większość wystawców. Producenci z Niemiec i innych krajów europejskich byli w mniejszości. Oferta wielu azjatyckich firm koncentrowała się na segmencie niskiej ceny. W wielu przypadkach oznaczało to uproszczone konstrukcje, lekkie materiały i optymalizację kosztową jako główne kryterium projektowe. To wyraźnie pokazuje, że istotna część rynku nadal opiera się na konkurencji cenowej.
Jednocześnie pojawia się pytanie: czy model oparty głównie na cenie jest długofalowo stabilny w kontekście rosnącej świadomości ekologicznej i jakościowej klientów?

Segment litego drewna – trend, który ma fundament
W kontrze do masowej oferty cenowej widoczny był silny nurt mebli z litego drewna. Szczególnie stoły, stoliki pomocnicze i meble skrzyniowe o solidnej konstrukcji. To nie był wyłącznie zabieg estetyczny. W rozmowach z wystawcami powracał temat trwałości, możliwości renowacji, naprawialności i ponownego wykorzystania materiału. Wpisuje się to w szerszy europejski trend projektowania zgodnego z ideą gospodarki obiegu zamkniętego. Co istotne – nie jest to sezonowa moda. To kierunek wynikający z długofalowych zmian społecznych i regulacyjnych.

Estetyka 2026 – miękkość, natura, spokój
W obszarze wzornictwa kontynuowany jest nurt miękkich, zaokrąglonych form – szczególnie w meblach tapicerowanych. Kanapy, fotele i łóżka stają się coraz bardziej „organiczne” w linii, mniej geometryczne.
Kolorystyka:
- beże i brązy,
- odcienie oliwki i khaki,
- stonowane pastele,
- morski błękit i navy blue,
- naturalne dekory drewna.
W wielu aranżacjach widoczne były akcenty kamienne – marmur Carrara, Nero, naturalne powierzchnie o surowej strukturze. Dominował przekaz: dom jako przestrzeń komfortu, równowagi i wyciszenia.


Kontrast: biuro
Ciekawym kontrapunktem były meble biurowe.
Tu dominowały dwa kierunki:
- stonowana czerń i szarość – funkcjonalność, ergonomia, neutralność,
- mocne, wielokolorowe krzesła i fotele gamingowe – segment młodszych odbiorców.
Biuro, w przeciwieństwie do salonu, wydaje się mniej podatne na estetyczne eksperymenty. Tu nadal liczy się funkcja i ergonomia.


Cena vs trwałość – wyraźny podział rynku
Najbardziej wyraźne wrażenie po targach to rosnąca polaryzacja rynku:
- z jednej strony: segment niskiej ceny, masowej produkcji,
- z drugiej: segment jakości, trwałości i świadomego projektowania.
W krajach skandynawskich czy w Amsterdamie, gdzie miałem okazję obserwować podobne wydarzenia, dyskusja o trwałości i odpowiedzialnej produkcji jest bardzo intensywna. W Kolonii ten podział był widoczny fizycznie – w układzie hal i charakterze stoisk.
To prowadzi do istotnego pytania:
Czy w najbliższych latach przewagę zyska model maksymalnej optymalizacji kosztowej, czy projektowanie długowieczne i materiałowo uczciwe?
Co to oznacza dla producentów i klientów?
Dla producentów – konieczność jasnego określenia pozycji rynkowej.
Dla klientów – większą odpowiedzialność decyzyjną.
W dłuższej perspektywie to nie cena jednostkowa, lecz całkowity koszt użytkowania i trwałość produktu będą miały znaczenie.
Trendy estetyczne zmieniają się co sezon.
Decyzje materiałowe i konstrukcyjne – zostają na lata.
Maciej Bartnikowski
Projektant i producent mebli.
Autor biurowe.studio